Co mnie wkurwia cz.1

Previous: Łysi

created: 1257343669|%e %B %Y, %H:%M

Witam wszystkich w pierwszej części cyklu moich wywodów o wdzięcznym tytule: "Co mnie wkurwia". Trzeba być chyba kompletnym idiotą, aby zaraz po przeczytaniu tytułu nie zrozumieć całkowitego sensu wypowiedzi mających tu miejsce. Nie obchodzi mnie to, czy się z tym zgadzacie, czy nie. W dupie mam zdanie innych, od zawsze i na zawsze. Nie zależy mi na nawracaniu świata, moim celem nie jest tworzenie go lepszym, bo w tej materii nie da się - niestety - nic zmienić.

Co się ostatnio nie obejrzę, gdziekolwiek bym nie był, ciągle widzę mężczyzn (to określenie może być z kontekście tematu dość niejednoznaczne) - ubranych, zachowujących się jak rasowe cioty. I tak na przykład dzisiaj. Stoję na fajce przed biurem i patrzę z daleka, a wzrok mam nie najlepszy: idzie jakaś ładnie ubrana panna. Gdy to coś się zbliżyło, mało nie skończyło się to puszczeniem megapawia związanym z poczuciem ekstremalnego obrzydzenia do samego siebie. Okazało się, że to coś jednak prawdopodobnie, choć nie jestem do końca przekonany, nosi w spodniach pałę. To też może określenie delikatnie na wyrost, więc zostańmy przy siusiaku.

Białe buty z wywalonymi jęzorami, praktycznie rozwiązane (taka moda kurwa czy co?), przez które można wywinąć z gracją pięknego orła lądując spektakularnie ryjem na chodniku, niszcząc przy okazji swoją wymuskaną, wypieszczoną i idealnie wymalowaną metrobuźkę. Chciałbym to kiedyś zobaczyć, naprawdę. Czerpałbym z tego nieprzebrane pokłady przyjemności, chociaż mogłoby się to skończyć równie spektakularnym posraniem się ze śmiechu.

Spodnie jakieś takie, rurki to się nazywa czy jakoś tak. Nawet nie wiem jak to się zakłada. Z całym szacunkiem do obecnej mody (chociaż mnie ona nigdy nie dotyczyła i dotyczyć nie będzie), ale facet w takich spodniach nie wygląda jak facet. Jeżeli ktoś ma mega umięśnione uda i łydki i założy obcisłe nawet spodnie, najlepiej skórzane - tak, to jest seksowne. Ale powiedzmy sobie szczerze, 95% facetów nie ma postury kulturysty i w takich spodniach wygląda po prostu komicznie, jak w kalesonach, jak pająk, jak jebane dwie pałeczki do ryżu. Komedia. Choć faceci nigdy mnie nie interesowali, to mam dziwaczną zdolność określenia, czy facet jest przystojny, seksowny i czy podoba się kobietom. Być może się mylę, ale chłopcy (facetami was nie nazwę), opamiętajcie się. To wygląda po prostu śmiesznie i kompletnie aseksualnie!!!

Dorzućmy do tego jeszcze płaszczyk do połowy uda przewiązany paskiem, arafatkę albo inną spedaloną apaszkę, w pizdu biżuterii i torbę na ramię (najlepiej sztruksową) z długim paskiem tak, aby obijała się o kolana niemalże. Najlepsze jest na koniec. Jak widzę chłopczyka z grzywką przeczesaną na bok i najlepiej jeszcze jakimś kolczykiem w uchu, to z jednej strony po prostu pieję, a z drugiej wzbiera we mnie straszna agresja. W myślach już widzę, jak ten parszywy spedalony ryj spotyka się z moim butem.

Ja rozumiem, że można o siebie dbać, też używam czasami nawet kremu :), ale nie róbmy sobie jaj. Nie dość, że ewolucyjnie mężczyźni się feminizują, zatracając część swoich męskich cech, to dla niektórych staje się to świadomym wyborem.

Być może niektórym kobietom podobają się tacy chłopcy, nie przeczę. De gustibus et coloribus non disputandum est. Lub bardziej po ludzku: racja, jak dupa, każdy ma swoją. Nie jestem w stanie tylko zrozumieć jednego, dlaczego tak bardzo można oddalić się od modelu męskości. Czy naprawdę myślicie, że to jest atrakcyjne? Że kobieta potrzebuje spedalonego metrolalusia, który będzie jej płakał w ramię przynajmniej raz w tygodniu?!? Do takich ludzi powinni strzelać, zwyczajnie mnie obrażają, mnie i nasz męski ród, "gatunek" rzec by można.

Facet powinien być męski. Nie mówię tu o męskości, kiedy facet ma włosy na plecach i śmierdzi jak spocony knur. Facet po prostu ma być męski, silny, zdecydowany, zaradny i opiekuńczy. Ma zachowywać się jak facet, chodzić jak facet, wyglądać jak facet, mieć czasem kilkudniowy zarost, pachnieć wodą kolońską i tytoniem, mieć męską fryzurę lub jej brak, męską biżuterię lub jej brak, elegancki gdy potrzeba, szarmancki, pić whisky, a nie soczki, być uprzejmy wobec kobiet i kulturalny, ale stanowczy i pewny siebie. Ma być samcem, pachnieć (nie śmierdzieć!) jak samiec, a nie jak drogeria, ma emanować samczą dominacją (nad innymi samcami, ale nie nad kobietami), mieć silne, męskie ramię i być dla kobiety podporą, jej wsparciem, przyjacielem i najlepszym w łóżku kochankiem. Nie łudźcie się, większość z was i tak nie będzie taka, nawet nie marzcie o tym. Do mnie wam daleko.

Bez tego wszystkiego facet to po prostu pizda. Parafrazując znanego bloggera, bez wszystkich tych cech, facet w związku z kobietą to po prostu dwie pizdy. Z czego jedna ją ma, a druga nią po prostu jest.

Comments: 5


Page tags: co-mnie-wkurwia
2009 Copyright. All Rights Reserved.